Od dziecka lubiłem gry. Miłość do gier komputerowych rozpoczęła się gdzieś jeszcze w zerówce podczas zajęć komputerowych. Niewiele później mój dobry kolega z podwórka miał nowy PC o taktowaniu zegara całe 75 MHz. :D Niedługo później swojego PeCeta miałem też ja. To były czasy wspaniałych gier pokroju Prince of Persia czy Colorado (ktoś to jeszcze pamięta?). Ale eksplozja zainteresowania społeczeństwa elektroniką nie sprowadzała się tylko do samego grania. Bardzo szybko powstało wiele różnorakich czasopism o grach, że wymienię tu tylko kilka nazw, takich jak: RESET, Gambler, Secret Service, czy późniejszy Click!.

Z nich wszystkich przodującą marką było jednak CD-Action. Grube, dobrze napisane, kolorowe pismo + pełne wersje gier na CD. Tak to wyglądało. CD-Action, podobnie jak inne pisma, nie tylko skupiał się na grach, ale redakcja starała się zainteresować czytelników także innymi aspektami związanymi z komputerami. W efekcie pod koniec lat 90. powstało wiele kącików tematycznych, m.in. o grach, książkach, sporcie czy filmach. Z racji, że w tym czasie nie było wiele osób, których stać było na opłacanie bardzo wysokich rachunków za równie bardzo wolne modemowe łącze telefoniczne, kąciki cieszyły się sporą popularnością. Często nazywano jest też E-zinami lub Magami (skróty od słowa ‘magazine’). Najpoczytniejszym ze wszystkich był ActionMag, który oprócz głównej puli tekstów (raczej publicystycznych) posiadał także swoje własne kąciki tematyczne. Gdy pierwszy raz dobrałem się do ActionMaga (było to bodaj numer 13), byłem pod wrażeniem mnogości tematyki oraz zaangażowania w skądinąd darmowy projekt. Postanowiłem nawiązać współpracę. Wówczas kulą u nogi był kącik sportowy, który reaktywowany kilka razy nie potrafił rozwinąć skrzydeł. Nawiązawszy kontakt z ówczesnym redaktorem naczelnym, napisałem swoich kilka pierwszych artów (kolejny skrót, tym razem od słowa artykuł). Po kilku numerach udało mi się awansować na redaktora naczelnego kącika i rozwijać go przez ponad kolejny rok. Kolejnym krokiem w rozwoju było przeniesienie kącika z ActionMaga na CoverCD (bezpośrednio na płytkę) jako samodzielny już magazyn. Pech chciał, że w tym samym czasie ktoś inny także postanowił wznowić kącik sportowy, więc postanowiliśmy, że połączymy siły i tak powstał – ActionSport Center.

Niestety wszystko co dobre, dobrze się kończy. Era e-zinów skończyła się wraz z rozwojem Internetu. Takie magazyny, wrzucane co miesiąc na CD w formie HTML-a miały sens, gdy koszt połączenia z siecią był przeogromny a sama jego jakość pozostawiała wiele do życzenia. Szybko okazało się, że czytanie tekstów z często kilku miesięcznym opóźnieniem nie miało już sensu. Należy pamiętać, że gdy ktoś popełnił tekst, to musiał zostać przeczytany przez redakcję kącika, następnie naczelny składał z nich kącik, który dopiero w całości był wysyłany do redakcji CD-Action. W każdym razie, publikacja felietonu trwała bardzo długo.

Mimo wszystko, była to bardzo ciekawa przygoda. A także możliwość poznania (nawet wirtualnie) wielu interesujących osób i ich opinii na wszelakie tematy. Aby nasza praca nie poszła na marne, postanowiłem umieścić kilka numerów różnych zinów, w których ‘maczałem palce’. Znajdują się one w dziale projekty. Mam nadzieję, że się komuś spodobają. ;) (Btw: pamiętajcie, że tworząc je byłem nastolatkiem, proszę o wyrozumiałość  ;)).

blog comments powered by Disqus